poniedziałek, 7 lipca 2014

 Jest nawet okey.(nawet!) ale nie za dobrze, nie rewelacyjnie, nie tak, jak sobie wymarzyłam... Nie wiem, czy faceci już tak mają, że zlewają swoje dziewczyny, nie dostrzegają ich starań o ich najdrobniejszą chociażby uwagę, zawieszając oko nawet na niezbyt atrakcyjnych dziewczynach. Czuję się taka brzydka. Pamiętam do dziś te słowa, jak pisał mi, że lubi czarne. Pamiętam do dziś te słowa, jak opisując koleżankę swojego brata, określił ją ładną suką i nie sposób jej nie spotkać w ich okolicy zamieszkania. Gdy pytam, czy mam za małe cycki, lub sugeruję, że je zrobię sobie większe, mówi że jestem chora, głupia, nienormalna Ale wzrok zawiesza na każdej, która ma dużej wielkości ładne piersi. Mówię, że schudnę, że muszę się odchudzać, że się odchudzam, że jestem w trakcie, że nie jem słodkiego, bo zauważyłam, że przygląda się drobnym dziewczynom w spodenkach z odsłoniętą pupą, a on na to, że z czego ja się chcę odchudzać, że przesadzam, że nie mogę wyglądać jak kościotrup, że i tak jestem już chuda. Pyta, dlaczego nie dochodzę, że go to strasznie dziwi i w mojej głowie nagle myśli się rodzą, że jego poprzednie seksualne partnerki musiały dochodzić.Nie lubię z nim nigdzie wychodzić, bo czuję się taka zlewana. Czuję się mniej ważna od jego każdego kumpla. Dlatego tak na prawdę zadaję sobie to jedno podstawowe pytanie : Czego on ode mnie chce? może mieć każdą, która tylko na niego spojrzy, każdą, na którą popatrzy, bo pociąga go seksualnie. Tak, pociąga go seksualnie. A ja? Dlaczego ze mną jest? Czego mu we mnie brakuje? Nie wiem już co to jest miłość. Każdy widocznie jej definicję interpretuje na swój sposób. Ale jak w takim razie interpretuje ją on? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz